Opis

Marc Ribot – guitar
Nick Dunston – bass
Chad Taylor – drums
Jay Rodriguez – sax, flute

„Każdy ruch, który kiedykolwiek wygrał, miał piosenki” – mówi Marc Ribot.
Koncert Marca Ribota z zespołem uzbrojony w Pieśni Oporu będzie przysłowiową kropką nad i tegorocznego, 61 -ego festiwalu Jazz Jamboree.
Nad nowym albumem ‘Songs of Resistance 1948-2018’, Ribot – jeden z najbardziej uznanych na świecie gitarzystów – postanowił przygotować wyjątkowy zestaw piosenek.
Wśród jedenastu utworów na płycie znalazły się piosenki napisane podczas II wojny światowej przez antyfaszystowskich włoskich partyzantów, piosenki działaczy ruchu praw obywatelskich USA i meksykańskie ballady protestacyjne, a także oryginalne kompozycje, w nagraniu których wziął udział szeroki wachlarz wokalistów, jak: Tom Waits, Steve Earle, Meshell Ndegeocello, Justin Vivian Bond, Fay Victor, Sam Amidon i Ohene Cornelius.
Ribot rozpoczął pracę nad projektem pod koniec 2016 roku, odpowiadając nie tylko na amerykańskie wybory, ale na polityczne trendy, które widział na całym świecie. „Jestem zaniepokojony Trumpem i ruchem, którego jest częścią. Sporą część życia spędziłem w trasie i jestem swego rodzaju przypadkowym internacjonalistą – i widzę że on nie jest odosobnionym zjawiskiem. Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, to to coś zrobi to z nami.”.
W ciągu czterdziestoletniej kariery Ribot wydał dwadzieścia pięć albumów pod własnym nazwiskiem i był drogowskazem na nowojorskiej scenie muzyki downtown i eksperymentalnej, prowadzącej wiele zespołów, w tym Los Cubanos Postizos i Ceramic Dog.
Od czasu pracy z Tomem Waitsem przy albumie ‘Rain Dogs’ z 1985 roku jest jednak najbardziej znany na świecie jako muzyk sesyjny, grający na niezliczonych albumach takich artystów jak: Elvis Costello, John Mellencamp, Norah Jones, The Black Keys i Robert Plant, a także na płycie ‘Raising Sand’ Alison Krauss, która zdobyła nagrodę Grammy.
Oprócz muzycznych wysiłków, Ribot jest również szczerym aktywistą i społecznikiem, walczącym o prawa muzyków w cyfrowych czasach. „Pamiętam jak brałem udział w okupacji Wall Street wczesnym rankiem. To był moment, kiedy ludzie potrzebowali czegoś do zaśpiewania. Próbowali ‘I Won’t Back Down’ Toma Petty’ego, ale to nie do końca pasowało. Frustrowało mnie, że mamy tak bogatą historię pieśni rewolucyjnych, ale nikt ich nie zna.
Na tej płycie jest piosenka działaczy ruchu praw obywatelskich USA, którą ludzie tradycyjnie śpiewali, gdy byli aresztowani – ‘[We Are] Soldiers in the Army’. Dźwięk może podróżować do radiowozów i więziennych cel, gdzie ludzie są odizolowani i pozbawieni swoich praw. Ta piosenka przypomina im, że nie są sami. Piosenki mogą również przypominać nam, że nie jesteśmy sami duchowo lub historycznie: w rzeczywistości, mamy wspaniałe towarzystwo. Jednak śpiewanie razem jest czymś więcej niż tylko gestem. To sam w sobie jest akt polityczny. Kiedy ludzie są gotowi zaśpiewać „Jesteśmy żołnierzami w wojsku / musimy walczyć / musimy również płakać”, to jest już połowa sukcesu.”.
Dla Marca Ribota, tworzenie ‘Songs of Resistance’ było nie tylko aktem protestu, ale odkrywaniem. „Wiele razy zadawałem sobie pytanie, czy mam prawo do sięgania po te pieśni, poruszać te historie, czy zmieniać teksty. Czasami musieliśmy zmienić aranżację, by na bazie oryginału zmienić kontekst.”.

W czasie społecznej zawieruchy, taki projekt jest wyzwaniem. Ale cel Ribota jest jasny. „Jest wiele sprzeczności w każdej politycznej muzyce. Jak się buntować przeciwko czemuś, nie stając się tym, czego się nienawidzi? Czasami trudno zorientować się, co robić. Wiem, że popełniamy błędy, ale mam nadzieję, że się na nich uczymy. Wiedziałem to od chwili, gdy Donald Trump został wybrany na prezydenta.

Kiedy demokracja jest zagrożona, ludzie którzy cenią pewne wartości, powinni pracować razem, aby się bronić. Gdy podstawowe prawa człowieka są zagrożone przez rasistów, seksistów i homofobów, musimy reagować. Nie wiem jaka jest odpowiedź, ale wiem, że jak nie będziemy pracować razem, osobno skopią nam tyłki.”.